2
Sty

Jaki będzie, ten nowy 2014 rok?

Więc jaki będzie ten nowy 2014 rok? Chińczycy mają zawsze jakiegoś zwierzaka wg tabelki wychodzi na Konia. Dlatego dziś trzeba będzie się zabrać do roboty i to najlepiej ostro z kopyta, ale tak żeby szkapy nie zarżnąć… :).

„Nasza szkapa” poczciwy konik to był, jak się czytało lekturę M. Konopnickiej łzy cisnęły się same do oczu… Konik dawał do przodu dopóki z tego, co pamiętam nie padł…

Chciałem pierwszy wpis w tym roku poświęcić na coś optymistycznego, ale odrobiłem „zaległe lekcje” tj. poczytałem prawie wszystko, co poczytać miałem… Wszystkiego i tak w życiu nie przeczytam choćby doba miała i 40 godzin….

Z lektury Gazety Prawnej… wyczytałem natomiast, że: burdel w ITD burdel w Urzędach Skarbowych itd…, co prawda od kilku lat nie darzę już GP jakąś szczególną dozą zaufania…, co jakiś czas wyłapuje w niej… – określmy to tak NIEŚCISŁOŚCI :(, ale jako taki donosiciel informacji, to może być…

Trzeba tylko, po prostu przyjąć, że GP ma temat zasygnalizować – zapalić lampeczkę 😀 (jak latarnia morska wskazać kierunek), a resztę można doszukać gdzie indziej. Zawsze byłem przekonany, że w tej gazecie sami prawnicy piszą… ale jak się okazało jest troszkę inaczej…

Natomiast trzeba przyznać tytuł tej gazetki – „Gazeta Prawna”, działa jak magnes… Na pewno chciałbym być właścicielem praw do logotypu i nazwy. Ciekawe czy by sprzedali, a jeśli tak to za ile?

Twierdzę, że już w tym kraju nic mnie nie jest w stanie zaskoczyć…, co prawda jeszcze wszystkiego w życiu nie widziałem… W tym roku skończę 37 lat… dla jednych to dużo, dla drugich śmieszny wiek… Wiem jednak na pewno, że wyobraźnię to już mam jak 100-letni dziadek…

Według Chińskich tabelek wychodzi, że urodziłem się w roku Węża :D, kochana żono proszę się teraz nie dziwić, że kieszeń u mnie wężowa jest :D, a że pracowałem przez parę lat w roli zielonego gada… (krokodyla) to mi się ten stan znacznie pogłębił… :).

Do qrw…. nędzy, co to za kraj? W którym rok zaczyna się od straszenia podatnika, przewoźnika, kierowcy… Dawno temu tzw. „ludowe baby” – starzy ludzie na wsi u mojego ojca mówili, że idą do baby…

Taka baba leczyła ziołami, bimbrem i różnymi takimi…, a także jak wyczuwała urok – tylko nie ten osobisty :), to też miała sposoby… Miała całą pakę różnych talizmanów przeciw złym mocom…

Jeśli myślisz, że talizmanów i amuletów już się nie stosuje… To wyjdź dziś na spacer i bacznie pooglądaj wózki dziecięce… idę o zakład, że znaczny ich procent przyozdobiony jest czerwoną wstążeczką… 🙂 No cóż XXI wiek, ale z czary mary nie ma żartów…

Dobrze mieć lisią kitkę…, króliczą łapkę karpiową łuskękominiarza spotykać codziennie… w psią kupę wdepnąć na spacerze (podobno kasa wtedy się sypnie :D). Nie wiem tylko jak jest z kupą, która spada z góry od gołębia…

Natomiast na pewno czarnego kota lepiej przebiegającego przez drogę nie oglądać… a jak czegoś zapominałeś nigdy się nie wracać…, a jeśli już trzeba, to obowiązkowo sobie usiądź…

Można by tak w nieskończoność wymieniać, tylko tak się zastanawiam, co z tych „lekarstw ludowych” może dzisiaj pomóc na „urzędnika akwizytora”, który w ramach miłości do swojego herszta o przepraszam premiera w ramach służalczej postawy „miernym alem wiernym”, więc 30% więcej kar w zębach przyniose… No i udupi kogo się da!

Tych tam z góry raczej nie interesuje, że jeden baran z drugim osłem zarżnie tym sposobem jedyne źródło utrzymania 4-osobowej rodziny. Czasami myślę, że to chyba taka nowa forma pomocy w ramach „chrześcijańskiego miłosierdzia”…, po prostu wybijają nam wszystkim z głowy durne pomysły, że w tym kraju da się normalnie żyć…

Na takich „urzędników akwizytorów” nie ma wszak talizmanu, tu potrzebna jest 10 krotnie większa znajomość przepisów lub myków jak je obejść… Aczkolwiek, co niektórzy i dziś się czarownic boją… To może być pomysł na nowy zawód… Czarnoksiężnik od fiskusa, babka zielarka od ITD, wróżka od BAG…

No, a tak na sam koniec może jednak coś śmiesznego… taki kawał, który znalazłem jako komentarz pod jednym z artykułów na wp.pl. Sam nie wymyślałem ja tylko cytuje, bo mi jeszcze ABW, CBA, FBI, BAG i inne takie wjadą na chatę i skończy się blogowanie…

– Policja, słucham?

– Panie władzo, od dłuższego czasu mam problem z grupą bandziorów. Co tylko zarobię jakieś pieniądze część mi zabierają. Zostawiają marne grosze na życie, a ostatnio grożą, że będą zabierać jeszcze więcej. Nie mam już siły, proszę coś z tym zrobić!

– Ma pan jakieś ich dane, nazwiska?

– Nie znam wszystkich, ale do swojego przywódcy mówią PANIE PREMIERZE. 🙂 🙂 🙂

{ 0 komentarze… dodaj teraz swój }

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: