11
Gru

Obowiązek montowania w pojeździe urządzeń systemu viaTOLL

1362-2918-largeDziś będzie bardzo króciutko, nie będę się rozwlekał – jak to przeważnie mam zwyczaju. Wynika to z faktu, że pytanie które dostałem byłą tzw. krótka piłką :D. Tym samym odpowiedź prawie krótką piłką była, bo jak zwykle musiałem sobie pogadać – ale tylko merytorycznie gadałem (godałem rzekł by Achim z Katowic ;)). Pytanie brzmiało: „Wie Pan my w takiej miejscowości jeździmy, że do DK7 mamy 50 km i nie ma takiej opcji, że na nią kiedykolwiek wjedziemy, czy ja muszę to ustrojstwo zamontować? Ja nie jeżdżę po tych płatnych drogach.”

Odpowiedz dla tych co kochają sms: NIE.

Ci co wolą dłuższe wywody mogą czytać dalej. Zgodnie z wszystkimi prawidłami odnoszącymi się do starej kochanej karty opłaty drogowej tj. winiety. Nigdy nie było obowiązku posiadania w pojeździe winiety, kiedy się nie korzystało z drogi krajowej vel autostrady. Z tymi autostradami były ciekawe szopki, ale to się kiedyś o tym rozpiszę. Tylko nie wiem czy to ma sens, bo bym musiał zacząć prowadzić bloga o historii transportu, a ja chcę być jak najbardziej aktualny…

Po zmianie systemu nic się w tym zakresie nie zmieniło, tj. nie jeździsz po drogach płatnych – to nie płacisz. Nie płacisz! – nie musisz mieć tego ustrojstwa w aucie. Nie wiem, co te kobitki (większość ponoć to kobitki) wciskają w punktach obsługi viaTOLL, ale chyba ta obsługa nie za dobra jest, albo ludki im nie ufają i co jakiś czas mam pytania tego typu. Stąd pomysł na ten wpis mimo, że viaTOLL ma się do czasu pracy kierowców jak piernik do wiatraka…

Poniekąd może i tak, ale właśnie poprzez taką okrężną drogę WITD w Krakowie wykazał już paru misiom, że jechali czyli pracowali w ramach regulacji ustawy o czasie pracy kierowców i rozporządzenia 561/2006, a udawali, że śpią poprzez takie sprytne urządzonka zwane wyłącznikami… – osobiście nie polecam bo oprócz kary administracyjnej można się na oskarżenie z urzędu od prokuratora załapać, ale wybór należy do Ciebie tak jak palenie, albo zdrowie :D. Tylko później nie płacz, że Cię nikt nie chce zatrudnić (boś karany), albo Ci firmę zamykają, bo nie spełniasz wymogu dobrej reputacji… Znam znacznie prostsze i legalne sposoby na odstąpienie od obowiązkowych wymiarów czasu jazdy… ale to dla tych, co się ze mną bardziej przyjaźnią :D.

Podejrzewam, żeby nie było, iż mam pewność. Czyli jak to kiedyś usłyszałem „chyba wątpię…” :D. No nie chcę brzydko pisać, ale każde wydane urządzonko to kasa z kaucji, którą można legalnie obracać, tj. wsadzić na procent i kasa sama leci… Dlatego chyba się wybiorę jako tajemniczy klient i poudaje, że mi taki viaTOLL potrzebny – zobaczymy jak panienki z okienka uzasadnią konieczność jego posiadania…

Jak dla mnie zamontowanie tego urządzenia ma tylko jedno uzasadnienie, tj. jak masz wokół siebie kilka płatnych odcinków  i może zdarzyć się problem, że nie planowałeś wjazdu na płatny odcinek, a tu wypadek – kraksa straszliwa i wyznaczyli objazd. Objazd leci natomiast, przez odcinek jak najbardziej płatny… nie licz wtedy na miłosierdzie. Za dobrze znam system!

Najprawdopodobniej schemat przebiegnie tak: kontrola albo zdjęcie z bramownicy, protokół, postępowanko i decyzja, a później rachunek do domu… Znając też podejście, co poniektórych i wielkość dziury budżetowej małe szanse na racjonalne podejście do sprawy…, a nawet jak się wykręcisz, bo się da ;), to Twój stracony czas… kasa na prawnika… kupa nerwów… tego Ci nikt nie zwróci. No kasę może wytargasz, ale czas? ja nie znam maszyny do zwracania czasu, a Ty znasz?

Dlatego nie ma co skąpić. Wsadź sobie to ustrojstwo do auta, tj. daj chłopakom i dziewczynom z viaTOLL-a zarobić na odsetkach z twojej kaucji :D, nabij ze 100 zł (kolejne odsetki…) i spij spokojnie… żaden wypadek Cię nie zaskoczy. Chyba, że prowadzisz swój biznes na takim zadupiu, iż nie ma opcji, że nawet z obiazdem wjedziesz na płatny odcinek…, ale no właśnie ale… mi się np. nigdy nie śniło, że będę nosił mundur Inspekcji Transportu Drogowego, a przez totalny przypadek nosiłem go prawie 4 lata. Dlatego ubezpiecz się od tego totalnego przypadku, pamiętaj strzeżonego Pan Bóg strzeże…

Zdjęcie pochodzi ze strony http://www.diilszop.com/

{ 1 komentarz… przeczytaj go poniżej albo dodaj swój }

damian Maj 22, 2015 o 09:44

Cały system viaTOLL jest systemem mało przyjaznym kierowcom.
Urządzenie viaBOX i jego system powiadamiania o uiszczeniu opłaty, lub o jej braku, czy niskim stanie środków na koncie jest mało wyrazisty. Zdarzają się przypadki i to nie rzadko gdy kierowca będąc pewien tego że opłata uiszczona jechał przez kolejne płatne odcinki, a później kary za nieopłacony przejazd sięgające nawet kilkuset tysięcy złotych. Szkoda, że nie wprowadzą bardziej czytelnego sposobu powiadamiania kierowców o stanie na koncie lub o dokonanej zapłacie.
Nasuwa się pytanie czy nie wie Pan może o zmianie przepisów w sprawie karania kierowców np. raz na dobę?

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: