26
Sty

3 x 15 minut, czy to jeszcze działa… ?

Pada śnieg, puszysty śnieg bieg_przy_minus_10_stopni
lubię patrzeć, gdy tak cicho spływa w dół
pada śnieg jak w białym śnie
mamo spójrz na świat jak z bajki cały jest
dziś pan Andersen cieszy się
bo wszyscy dziećmi stają się..”

Tak o to śpiewa Edyta Górniak w swojej piosence…, ale nie o Edytce dzisiaj będzie…

Do Gliwic wreszcie zawitała zima – spóźniona bo spóźniona – ale jest. Na dodatek jeszcze taka trochę nieśmiała, ale może jutro sypnie śniegiem po pas… 😉

Ja wczoraj wyskoczyłem standardowo pobiegać (w prawym górnym rogu zdjęcie prosto z trasy), a dziś planuje wyskoczyć na basen… Jak tylko nie szkolę w weekend jakiejś kolejnej grupy kierowców, to staram się  dbać o swoją kondycję…

A ty jak spędzasz swój wolny weekend…? Na parkingu w pojeździe…? w hotelu…? czy też udało Ci się zjechać do domu…? :).  Ten wczorajszy bieg był dla mnie testem na zdrowy rozsądek…, jak ubierałem swoje biegowe ciuszki – żona stwierdziła – „Ciebie już chyba pogięło do reszty…, czy ty popatrzyłeś na termometr?„.

No nie popatrzyłem, ale na czuja wiedziałem, że jest pewnie z minus 10 st. C, bo jak otworzyłem drzwi balkonowe, aby nasypać ptaszkom ziaren słonecznika do karmnika, to przywitała mnie fala arktycznego chłodu…

Po tym jak żona zaczęła mnie straszyć temperaturą i zaklęciami, że ona ze mną po lekarzach chodzić nie będzie… – tak jakby kiedyś chodziła :D, poszedłem się upewnić, co do ilości kresek na słupku termometru…

Nie mogło być inaczej -10 st. C hmmm… i co teraz? Gatki już miałem na sobie – nie będę się rozbierał ;), a co mi tam skoro ostatnio pobiegłem 10 km i przeżyłem to bieg na 6 km z hakiem (bo takie robię kółko treningowe), przy minus 10 st. C, też powinienem przeżyć… Dycha jest Dycha – drugi mój rekord życiowy – ostatnio 10 km po płaskim, a teraz przy minus 10 – czyli choćby na strzelnicy – jak strzelać to tylko w 10-siątke.

Takie minus 10 st, C u niektórych specjalistów może tylko politowanie wzbudzić… kiedyś na youtube.com widziałem filmik na którym gość przy minus 15 st. C truchtał, a wspomniał, że i przy minus 20 st. C dał radę… Na razie jak się biega przy minus 20 st. C, to raczej nie będę sprawdzał, chyba że w najbliższą sobotę termometr zjedzie na taki właśnie poziom… 😉

Oj !!! będzie to wtedy nie lada orzeszek do zgryzienia… hmmm… bo wszystko się może zdarzyć, gdy głowa pełna marzeń… :), a mi się marzy pobiec maraton – oczywiście nie na Arktyce, ale w jak gorszych warunkach trenujesz i dałeś radę, to w łatwiejszych też dasz…

To co Ci dzisiaj opowiem nie ma za wiele wspólnego z czasem pracy, ani z badaniami lekarskim, bo też i żadnego kazusu w te dwa ostatnie dni nie dostałem… wszak delikatnie zahaczymy o stary nieobowiązujący już przepis 3 x 15 minut – ta staroć nie wynika z faktu, że nie ma już o czym pisać, bo pomysłów na wpisy mam ze 130, ale „wszystko ma swój czas i swoje miejsce, a też nie od razu Kraków zbudowano…” 😉

Doskonale zdajesz sobie sprawę, że czas pracy kierowców to temat rzeka…. Jeśli, natomiast, dopiero zaczynasz przygodę zawodową z kierownicą, to wkrótce się przekonasz, że nie wystarczy wiedzieć, że 4,5 godziny jazdy 45 min przerwy, po czym znowu 4,5 godziny jazdy…

Wierz mi – z taką znajomością daleko nie zajedziesz, czy to jako kierowca lub spedytor, a jak jesteś właścicielem firmy i Twoi kierowcy będą wiedzieć więcej od Ciebie, to po pewnym czasie to oni będą Tobą zarządzać, a nie Ty nimi…

Dzisiaj chciałem Ci zwrócić uwagę na Twoją kondycję… :D, co prawda można do tego podejść na zasadzie  co ma piernik do wiatraka…? Ano na około ma… W wiatraku robiło się mąkę, a z mąki i dodatków pierniki – pokrętna to argumentacja, ale tak mi to właśnie jeden znajomy kiedyś wyklarował… :D.

Czy kondycja ma wpływ na Twój czas pracy??? Oczywiście, ani go nie skróci, ani nie wydłuży, ale czym lepsza kondycja tym lepsza i dłuższa koncentracja… w trakcie prowadzenia pojazdu… Dlatego wbij do głowy prostą zasadę czym jesteś sprawniejszy, tym jesteś bezpieczniejszy…!  

Nie wiem czy wiesz?, ale kierowcy rajdowi, kierowcy z F1 lub chłopaki kozaki z MOTO GP oprócz treningów na torach cały tydzień pracują nad…. Nad swoją kondycją! Taki Sebastian Vettel, Fernando Alonso, Valentino Rossi czy Robert Kubica przez cały sezon podtrzymują kondycję, a przed jego rozpoczęciem ciężko na nią harują…

Niestety, my zwykli zjadacze chleba, nigdy nie będziemy mieć tyle czasu i takiego sztabu ludzi za sobą, aby cały tydzień biegać, skakać, podnosić ciężary i to wszystko z dokładnością szwajcarskiego zegarka… Czyli co? Pozostaje nam zmierzać w kierunku dużego brzucha i cukrzycy… Musisz wiedzieć, że jak się na cukrzycę załapiesz to może się dla Ciebie skończyć przygoda z zawodowym prowadzeniem pojazdu… Lekarz Ci po prostu nie podbije BADAŃ!

Jako, że się już pochwaliłem, że biegam… Biegam od września zeszłego roku dzięki temu zrzuciłem już kilka kilogramów, ale wiem ile poświęcenia mnie to kosztuje, nie chodzi mi bynajmniej o to, że nie ma lekko, pot się leje itp. To jest wpisane w każdy sport – minus szachy 😉 Chodzi mi o to, że obowiązki codzienne odrywają i przeszkadzają w tym aby robić to regularnie, a najlepiej o tej samej porze dnia…

Dlatego mam dla Ciebie małą metodę, która podobno pozwala utrzymać na stałym poziomie to co masz w danym momencie… Chodzi mi o Twoją kondycję… Dlatego jeśli jest kiepska to i tak będziesz musiał zrobić więcej… ale jak jest na sensownym poziomie to ta metoda jest dl Ciebie…, a na pewno Ci nie zaszkodzi…

3 x 15 minut – pamiętasz taki przepis? Chodzi mi o możliwość podzielenia pauzy 45 minutowej na 3 x minimum 15 minut. Przepis oczywiście już nie obowiązuje na terenie Unii. Wynika to ze zmian, które wprowadziło rozporządzenie 561/2006. Także pamiętaj – jeśli prowadzisz pojazd to nie możesz skorzystać z 3 x 15 minut, ale jak się relaksujesz to jak najbardziej 3 x 15 minut w tempie 130 na minutę – jak najbardziej wskazane…

O co więc chodzi? Metoda ta zakłada, że minimum 3 razy w tygodniu należy ćwiczyć przez 15 minut, tak aby tempo bicia serca doprowadzić do co najmniej 130 BPM. Standardowo w trakcie spoczynku Twoje serce bije w przedziale 60-100 BPM. Czyli musisz je troszkę rozbujać, ale brak kondycji albo zdrowie wybór należy do Ciebie…

Jako, że zima wreszcie zawitała za oknami i warunki są jakie są, to tym wszystkim, co za kierownica życzę przyczepności i szerokości… bo jak zwykle w niektórych miejscach zima zaskoczyła drogowców… Czyżby zakładali, że wiosna tuż tuż… ;).

{ 0 komentarze… dodaj teraz swój }

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: